Przez ostatni miesiąc nasz szkolny „magazyn” zapełniał się darami dla osób przybywających z ogarniętej wojną Ukrainy.
Żywność, środki higieniczne, chemię przekazaliśmy do punktów w Chrzanowie i Oświęcimiu, gdzie trafiły do potrzebujących.
Z wolontariuszkami z grupy Kaktusy Helenki wielokrotnie jeździliśmy też na krakowski dworzec PKP, gdzie rozdaliśmy 1000 jajek niespodzianek, tyle samo soczków, owocowych musów, a także kolorowanki, maskotki oraz inne słodycze i drobiazgi. Rozdaliśmy również słodki wypieki i uszyte przez mamę naszej wolontariuszki gumki do włosów. Razem z nami działała pani Natasza, która znalazła schronienie w naszej okolicy. Połączyliśmy też siły z Marshallem z Psiego Patrolu, aby śmiech naszych małych ukraińskich przyjaciół mógł rozbrzmiewać na krakowskim dworcu.
Te dworcowe spotkania to czas setek rozmów z uciekającymi przed wojną kobietami. Wielokrotnie łzy nie pozwalały wypowiadać wielu słów, ale uśmiech, przytulenie, poklepanie po ramieniu otwierały nasze serca. Udało się zorganizować kilka noclegów dla czekających na dworcu rodzin. Pomóc trafić na właściwy peron, przenieść reklamówki, w których często był dorobek całego życia. To czas kiedy zmęczona mama mogła chwilkę odpocząć, bo nasze uczennice zajęły się jej dziećmi.
Każde słowo dziękuję, które słyszeliśmy na dworcu, każdy uśmiech ukraińskiego dziecka to też Wasza zasługa. Dziękujemy wszystkim za wsparcie naszej szkolnej zbiórki i akcji Kinder Niespodzianka dla Ukrainy.
Przed Świętami Wielkiej Nocy pojedziemy jeszcze raz do Krakowa. W okolicach dworca, w punktach noclegowych cały czas przebywa wiele dzieci i dorosłych , które ucieszą się z każdego małego podarunku czy słodkiego wypieku.
Magazyny pomocowe cały czas proszą o wsparcie.
A my nadal zbieramy żywność trwałą, środki higieniczne, jednorazowe naczynia, drobne słodycze, musy i zabawki...
